Co słychać?

  • 23 lipca

    Rozmyślaliśmy o filmach Christophera Nolana, gdy w międzyczasie zdarzyła się poniższa gra. Nie udało się dokończyć, ale za to z rozmyślań wynikło m.in., że trzeba pójść jeszcze raz na Odyseję, a niektórzy nawet powinni zobaczyć Dunkierkę!

    plik: Gra 14


  • spotkania we wtorki

    Od następnego tygodnia będziemy spotykać się we wtorki. Trwa sezon urlopowy, więc frekwencja w sierpniu może być niższa. W najbliższy wtorek chcemy przetestować nową grę Zendo i być może rozegrać pełną grę w Biały Zamek lub Agricolę.

  • gramy w czwartek 23 lipca

    W tym tygodniu spotkanie odbędzie się w czwartek 23 lipca. Od kolejnego tygodnia bedą to prawdopodobnie wtorki.

    Poniżej zamieszczam zapis niedokończonej gry wspomnianej we wcześniejszym wpisie przez 🐸

     

  • 17 lipca. Sehnsucht nach Apfelstrudel

    Na piątkowym spotkaniu stawiło się trzech goistycznych bojowników, choć Piotr wkrótce udał się na Odyseję. Zdążył jednak zagrać błyskawiczną partię – zamieszczam zapis jej części poniżej. Nie dopisałem żadnego komentarza, ale pokazałem w wariantach kilka ruchów, które wydały mi się w danym momencie (albo lokalnie) lepsze lub właściwsze.

    plik: Gra 12


    Później to ja zagrałem z Kamilem. Gra była dość długa, wyboista i wyrównana. Graliśmy już yose, były to, jeśli dobrze pamiętam, mniej więcej 10-punktowe ruchy, ale musieliśmy na tym etapie zakończyć. Przy szybkim podliczaniu przed zamknięciem lokalu wychodziło, że szanse były wyrównane.

    Do największych klęsk owego dnia zaliczyliśmy zgodnie brak szarlotki. I to już chyba trzeci tydzień z rzędu. Cześć jej pamięci!

  • 10 lipca

    Tego dnia spotkaliśmy się niemalże w minimalnym, dwuosobowym gronie (Adam i Kamil). Niemalże, gdyż swoją obecnością uraczył nas p. Krzysztof (sensei), który postanowił skomentować naszą grę. Przez to, że graliśmy wolno (trzy godziny zamiast deklarowanej jednej), komentarz do wybranych zagrań padał w trakcie gry. A było co komentować, gdyż błędy z obu stron zdarzały się raz po raz. Na tyle często i na tyle poważne, że p. Krzysztof ocenił nasz występ na poziomie 20kyu. Co prawda my posługujemy się własnym rankingiem, ale łatka została przypięta i partia pozostanie w naszej pamięci jako „gra 20 kyu”. Zwyciężyły białe (Adam).
    Z ciekawostek cukierniczych była beza, ale żaden z obecnych nie odważył się podjąć wyzwania. Może innym razem…

    plik: Gra 20 kyu